Site Loader

Nie uciekniesz. One zawsze wracają

Mistrz znowu straszy

Graham Masterton prezentuje czytelnikom swoją najnowszą powieść “Dzieci zapomniane przez Boga” (https://www.taniaksiazka.pl/dzieci-zapomniane-przez-boga-graham-masterton-p-1385293.html). Sięga po znaną z książki “Wirus” parę detektywów – Jerry’ego Pardoe i Dżamillę Patel, którzy będą tym razem na tropie niesamowitych wydarzeń, mających miejsce w londyńskich kanałach. Otóż problem polega na tym, że zaczynają z nich wychodzić potwory. Każdy z obłych kreatur nie ma oczu lub ust, a ich ciała są zdeformowane. Po analizie materiału dowodowego okazuje się, że są to płody. Dlaczego jest ich tak dużo i jak znalazły się w kanałach?

Po drugiej stronie miasta do szpitala trafia młoda dziewczyna, która skarży się na dokuczliwy ból podbrzusza. Ze niemałym zdziwieniem dowiaduje się, że właśnie rozpoczyna się akcja porodowa. Dziecko, które się rodzi jest zdeformowane, nie ma możliwości, by przeżyło, a jednak wbrew wszelkim prawom oddycha. Kilka dni później okazuje się, że nie jest to odosobniony przypadek. W kilku innych szpitalach odbierane są dokładnie takie same porody. W mieście zaczyna wybuchać panika.

Najprostszy trop tu nie przejdzie

Masterton przyzwyczaił swoich czytelników do tego, że droga prowadząca do rozwiązania zagadki nigdy nie jest łatwa. W tej powieści, silniej niż w ostatnich dokonaniach, stara się utrzymać suspens i podtrzymuje napięcie niemalże do ostatniej strony książki. Śledztwo, które jest prowadzone, będzie musiało się rozwinąć o dwa dodatkowe, pozornie niezwiązane ze sobą wątki, a wyjaśnienie tajemniczych płodów, ich wyglądu i fizjonomii wręcz porazi czytelnika. Autor w doskonały sposób pogrywa sobie zarówno z bohaterami, jak i z czytelnikiem, myląc szyki, mieszając wątki i przede wszystkim wprowadzając elementy lub postaci, które całkowicie psują zebrane fragmenty układanki. To jedna z tych powieści, w której nagle każdy będzie podejrzanym, nikomu nie będzie można zaufać, a osoby, które będą chciały pomóc okażą się tymi, których należy unikać.

Koncerny farmaceutyczne to pierwsze, co przychodzi na myśl parze detektywów, jednak wiedzą, że trop ten jest wręcz niemożliwy do zbadania. Starają się znaleźć inną drogę do rozwiązania zagadki, a ta, nieuchronnie, prowadzi ich do sieci londyńskich kanałów. To właśnie tam znajdą jeszcze więcej zdeformowanych ciał bez nóg i oczu. Jakim cudem się tu znalazły? Kto je tu porzucił? Dreszcz emocji będzie towarzyszył czytelnikowi od samego początku do końca, w dodatku sugestywne opisy kanałów, rozprzestrzeniającego się w nim zapachu i przedziwnej serii dźwięków sprawią, że książkę będzie się czytało z uczuciem strachu.

Kwiat zdjęcie utworzone przez freepik - pl.freepik.com

Plejada obrzydliwości, strachu i przerażenia

Jeden potwór to za mało

Graham Masterton serwuje czytelnikom zbiór opowiadań Festiwal strachu z księgarni taniaksiazka.pl, w którym w bardzo krótkich, niezwykle wyważonych tekstach serwuje nam całą plejadę obrzydlistwa. Będzie strasznie, wręcz przerażająco. Częstokroć nie będziemy się w stanie oderwać od historii, a jeszcze częściej będzie nas paraliżował strach. Mistrz horroru i suspensu jest w formie, zapnijcie pasy, czeka was ostra jazda bez trzymanki.

Rozpoczynamy podróż od spotkania z Anty Mikołajem, poznając jego alternatywną historię. Potem przejdziemy do rozważań o śmierci, zwłaszcza o tych kilku sekundach, kiedy życie śmiga nam przed oczami. Przejdziemy też przez kilka luster, znajdziemy zupełnie inny wszechświat, a także spotkamy gadającą krowę. W wielu miejscach będziemy zdziwieni, jak z prostej historii można zrobić arenę do przerażającego spektaklu śmierci. Przy czytaniu zbioru odradza się spożywanie jakichkolwiek posiłków (zwłaszcza podczas lektury “Burgerów z Callas”). Teksty bardzo dobrze komponują się ze sobą, są różnorodne tematycznie i przede wszystkim trzymają w odpowiednim napięciu. Pod każdym tekstem autor zamieszcza krótką notkę o tym, co zainspirowało go do napisania tekstu. Niektóre analogie są tak dziwne, że aż trudno w nie uwierzyć.

Penetracja psychiki

Nie samym przerażaniem Masterton stoi. Kilka opowiadań (zwłaszcza “Bazgroła”) zaprowadza nas do świata psychologicznego budowania postaci. Znajdzie się też miejsce na nutkę erotyki (“Epifania”) oraz mistycyzmu (“Sąsiedzi z piekła”). Zdarzy nam się też wyprzeć niewygodne wspomnienia z pamięci (“Posocznica”) oraz oszukać własne przeznaczenie (“Towarzystwo współczucia”). W kilku opowiadaniach znajdzie się miejsce dla prastarych mitów i wierzeń, są też szarpaniny i pozostawione w makabrycznym rozbebeszeniu trupy. Autor żongluje uczuciami bohaterów i samego czytelnika, zwodzi i manipuluje, by na końcu pokazać, że najprostsze rozwiązanie było tym najbardziej wiarygodnym. W kilku miejscach pozwala sobie na zakończenie otwarte, co dodatkowo podbija jakość przyswojonej historii.

Masterton jest niekwestionowanym mistrzem gatunku i nie ma wątpliwości dlaczego każda z jego książek, na krótko po wydaniu, otrzymuje status bestselleru. Jego język nie jest przesadnie metaforyzowany, potrafi utrzymać klimat mroczny, duszny, czasami nawet przytłaczający. Jego opowieści w większości związane są ze zjawiskami nadprzyrodzonymi lub niemożliwymi do wytłumaczenia, jednak lwia część zachowań, które nas przerażają, stanowi o mrocznej naturze człowieka.

Kawa zdjęcie utworzone przez freepik - pl.freepik.com

Miłość nie musi mówić w twoim języku

Ślub w odległej krainie

Alicja Manders, znana czytelnikom autorka obyczaju i romansu, prezentuje najnowszą powieść “Kalifornijczyk” (https://www.taniaksiazka.pl/kalifornijczyk-alicja-manders-p-1387611.html). To historia trójki przyjaciół, jednego, niezwykle niefortunnego lotu samolotem, pysznych pierogów i niespodziewanego uczucia. Okazuje się, że miłość można znaleźć nawet w najbardziej nieoczekiwanym miejscu, tam, gdzie nigdy byśmy się tego nie spodziewali. Historia jest lekka, pełna zabawnych zwrotów akcji, komedii sytuacyjnej i przede wszystkim wielkich porywów serca.

Rob jest człowiekiem, który zrobił zaskakująco szybką i błyskotliwą karierę w Hollywood. Jest przedstawicielem branży rozrywkowej i na pierwszy rzut oka wydaje się, że ma wszystko. Sam mężczyzna doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że poświęcił całe swoje dorosłe życie na robienie intratnych biznesów, by móc mieć piękny dom nad Pacyfikiem, co roku nowe auto i móc sobie pozwolić na każdą zachciankę. Coraz bardziej doskwiera mu jednak fakt, że wielki dom stoi pusty, nie ma w nim kobiety, która mogłaby zrobić z niego przytulne miejsce do życia. Niespodziewanie bohater będzie musiał wyruszyć do Polski, ponieważ ślub jego najlepszego przyjaciela nie dość, że został przeniesiony na wcześniejszy termin, to jeszcze odbędzie się w Polsce.

Ta, od której nie można oderwać wzroku

Decyzja o przyspieszeniu wesela ma miejsce na skutek choroby ukochanego dziadka panny młodej. Marzeniem dziewczyny jest zobaczyć go na tej uroczystości. Wraz z narzeczonym przenoszą datę o kilka miesięcy wcześniej i starają się ściągnąć wszystkich znajomych z Los Angeles. Dla większości będzie to podróż do miejsca, o którym nic nie wiedzą. Mało tego, żadne z nich nie potrafi nawet prawidłowo wymówić miasta, do którego jadą – Dąbrowa Górnicza.

Kiedy Rob przybywa na miejsce (a związanych jest z tym kilka zabawnych historii), nie skupia się specjalnie na gościach. Widzi, że to głośni ludzie, którzy mówią w szeleszczącym, bardzo irytującym języku i w dodatku żadne z nich nie zna angielskiego. Postanawia po prostu przeżyć jakoś ten wieczór, raczy się pierogami i wódką (jedno i drugie niesamowicie mu smakuje), czekając aż będzie właściwy moment, by opuścić salę balową. Jego oczom ukazuje się jedna z druhen, Julia. Zauroczony, niemalże rażony piorunem, postanawia zrobić wszystko, by spędzić z dziewczyną jak najwięcej czasu. Nagle brak umiejętności komunikacji w języku angielskim nie jest dla niego przeszkodą. Przecież można ze sobą rozmawiać na wiele innych sposobów. Wszystko rozpoczyna się od niewinnego tańca.

Tło zdjęcie utworzone przez prostooleh - pl.freepik.com